Marsz, który podzielił głogowian…

0
135

Wczoraj ulicami Głogowa już po raz szósty przeszedł uroczysty Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Były grupy historyczne, żołnierze na koniach, sztandary i portrety bohaterów. Zgodnie z obietnicami miała to być „Ogromna dawka patriotyzmu na najwyższym poziomie”. Dlaczego więc marsz budzi wśród głogowian tak skrajne emocje?

Inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych podjął w 2010 roku ówczesny prezydent Polski Lech Kaczyński. Uzasadnienie, które zostało dołączone do projektu uchwały głosiło, że powołanie Święta Narodowego: „jest wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji patriotycznych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny (…). Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” to także wyraz hołdu licznym społecznościom lokalnym, których patriotyzm i stała gotowość ofiar na rzecz idei niepodległościowej pozwoliły na kontynuację oporu na długie lata”.

Przyjęta przez sejm ustawa trafiła następnie do senatu,gdzie została przyjęta bez poprawek i zapisana w Dzienniku Ustaw w 2011 roku, w preambule ustawy czytamy:

 „W hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu(…)”.

Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w naszym mieście zostały zorganizowane przez Stowarzyszenie Patriotyczny Głogów, którego celem jest „rozwijanie postaw i działań sprzyjających: rozwijaniu poczucia odpowiedzialności i poszanowania dla polskiego dziedzictwa kulturowego, kształtowaniu humanizmu i patriotyzmu, promowaniu tradycji i kultury regionalnej oraz ojczystego kraju, dbaniu o pamięć historyczną”.

W niedzielę, 4 marca po zakończeniu uroczystej mszy świętej, na placu przed kościołem NMP zaczęli gromadzić się uczestnicy marszu. Wśród nich dzieci z rodzicami, babcie, dziadkowie, młodzi i starsi głogowianie spotkali się w jednym celu- by uczcić pamięć i oddać hołd Żołnierzom Wyklętym.Organizatorzy obchodów Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz grupa głogowian wyposażona w zdjęcia bohaterów oraz flagi narodowe wyruszyła około godziny 14.00, po okrzykach „Cześć i chwała bohaterom”.

Jednocześnie z obchodami tego Święta,w Głogowie, podobnie jak w całym kraju trwa zagorzała dyskusja odnośnie „Żołnierzy Wyklętych”. Dla jednych to bohaterowie, dla innych zwyczajni bandyci i zdrajcy…

Świadomość obywatelska i patriotyczna postawa uczestników przemarszu napotykała się z lawiną negatywnych komentarzy. W lokalnych serwisach informacyjnych o wczorajszych wydarzeniach tak wypowiadali się mieszkańcy Głogowa:

Dziwne to wszystko. Kilka dni temu obleśny transparent w hali, dziś w kościele wielkie parady. Ciekawe ilu z tych ludzi, chodzi do kościoła w niedzielę, tak po prostu bez tej całej wątpliwej, ideologii (…)

Czciciele morderców, kiedyś będziecie rozliczeni. Przebierańcy i kibolstwo(…)

Dajcie już sobie spokój z tą farsą, może udajcie się na Górków i tam się pobawcie w ciszy w strzelankę i w ordery i koniki (…).

To jedynie namiastka internetowego hejtu, jaki spadł na organizatorów i uczestników wczorajszego marszu.

Czy to anonimowość w sieci sprzyja wyrażaniu negatywnych opinii, czy Głogowianie są przeciwni uroczystym Obchodom Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych?

Sporo złośliwych komentarzy dotyczy także samego Stowarzyszenia Patriotyczny Głogów, które wielu mieszkańców utożsamia bardziej ze środowiskiem głogowskich „kiboli” niż patriotów.

Podsumowując wczorajsze uroczystości,organizatorzy na swojej stronie napisali „Głogów pamiętał”…

Czy na pewno?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTargi Pracy w głogowskim Ekonomiku
Następny artykułSportowe emocje i szczytny cel
Dawniej stewardessa spędzająca większość swoich dni nad Ziemią. Dziś przede wszystkim mama i kobieta twardo stąpająca po Ziemi. Miłośniczka podróży i pasjonatka mody. Rodowita Głogowianka, która od lat interesuje się losami miasta i jego mieszkańców. Z babską ciekawością i dociekliwością Sherlocka Holmesa obserwuje, co dzieje się w Głogowie. Pisze o wydarzeniach, które są na ustach wszystkich mieszkańców, a także o tych mniej popularnych, wartych bliższego poznania...