Szlachetna Paczka i Weekend Cudów w Głogowie

0
80

Okres przedświąteczny większość z nas spędza na intensywnych przygotowaniach, by na ten wyjątkowy czas w roku wszystko było idealne. Długie kolejki w supermarketach i zatłoczone galerie handlowe – to grudniowy krajobraz w każdym mieście.  Coraz więcej prezentów, zabawek, świątecznych dekoracji, żywności. Reklamówki z zakupami bywają naprawdę ciężkie, ale o wiele większy ciężar dźwigają każdego dnia ludzie, którzy żyją w ubóstwie. Nie zawsze ich dostrzegamy, są gdzieś obok nas, skromni i bezradni, pozbawieni wiary w lepsze jutro. Mówi się, że Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas, kiedy wszystko jest możliwe, czas pokoju i miłości, wybaczania i pomagania. Projekt społeczny Szlachetna Paczka sprawia, że cuda naprawdę się zdarzają, nie za sprawą magii, ale dzięki ludziom. W tegorocznej akcji już 14670 rodzin otrzymało pomoc, ale nadal 2043 rodzin czeka z nadzieją, że ktoś ich wybierze. W Polsce co szósta rodzina żyje bez łazienki, a co piąta wydaje na opłaty więcej niż połowę swoich dochodów. Prawie 15 % rodzin, które zmagają się z chorobami lub niepełnosprawnością ma do dyspozycji dziennie jedyne 1,6 zł na osobę. Jak można pomóc?

Walka z ubóstwem

Pomysłodawcą i twórcą projektu Szlachetna Paczka jest ks. Jacek Stryczek. Ksiądz obserwował zmagania i brutalną walkę z rzeczywistością swoich ubogich parafian w Krakowie. W 2000 roku zorganizował spontaniczną zbiórkę dla najbardziej potrzebujących, pomoc materialną otrzymało wówczas 30 rodzin. Inicjatywa wręczania prezentów została nazwana Twarzą w Twarz. Niestety początkowo jakość prezentów pozostawiała wiele do życzenia. Ludzie oferowali biednym rzeczy, które były zniszczone, czasami podarte, po prostu brzydkie. Ksiądz Stryczek nie ustawał w boju z ubóstwem, analizował, wdrażał udoskonalenia, obmyślał jak najlepiej i najskuteczniej nieść pomoc potrzebującym. Po wielu próbach w 2001 roku powstało Stowarzyszenie WIOSNA, które zostało organizatorem nowego działania o nazwie Szlachetna Paczka. Po dwóch latach prezentami obdarowano 214 rodzin w Krakowie. Zeszłoroczna akcja to zaangażowanie prawie miliona Polaków, pomoc dla 19 580 rodzin i prawie 41 mln przeznaczonych na konkretne prezenty dla konkretnych osób.

  „Wydobywamy z ludzi to, co najpiękniejsze”

Program opiera się na prywatnych darczyńcach, którzy odpowiadają na potrzeby osób najbardziej potrzebujących ze społeczności lokalnych. W każdym mieście wybrani wolontariusze spotykają się z potrzebującymi rodzinami, analizują i spisują ich praktyczne potrzeby. Historie i sytuacje materialne rodzin umieszczane są w anonimowej bazie danych.

Od 18 listopada na stronie www.szlachetnapaczka.pl  darczyńcy mogą wybrać rodzinę, której chcą pomóc. Kilka kliknięć może odmienić czyjś los, chociaż na ten krótki świąteczny czas…

Na stronie internetowej wybieramy najpierw województwo, następnie magazyn, czyli miejsce, do którego jako darczyńcy będziemy musieli przywieźć dary (w Głogowie magazyn znajduje się na ulicy Folwarcznej 7). Kolejnym krokiem jest wybranie rodziny. Rodziny są włączane do projektu według kategorii (chore/niepełnosprawne dziecko w rodzinie, rodzina wielodzietna, starość i samotność, choroba/niepełnosprawność w rodzinie, nieszczęście, samotny rodzic, inne).

Główną zasadą Szlachetnej Paczki jest pomaganie rodzinom, które chcą zmienić swoją sytuację.

Podczas Weekendu Cudów 8 -10 grudzień darczyńcy przywożą paczki do magazynów, a wolontariusze rozwożą je do wybranych rodzin. Z punktu widzenia logistycznego to nie lada wyzwanie. Szlachetna Paczka w Głogowie ma już 14 darczyńców, ale nadal można pomagać. Anna Jeżewska, koordynatorka i liderka działań w Głogowie mówi — Mamy bardzo zgraną grupę wolontariuszy w Głogowie więc na pewno zdążymy.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułLegnica: urodziny Szkoły Podstawowej nr 6
Następny artykułPolkowice: stawiają na wzrost jakości kształcenia w Szkołach Zawodowych
Dawniej stewardessa spędzająca większość swoich dni nad Ziemią. Dziś przede wszystkim mama i kobieta twardo stąpająca po Ziemi. Miłośniczka podróży i pasjonatka mody. Rodowita Głogowianka, która od lat interesuje się losami miasta i jego mieszkańców. Z babską ciekawością i dociekliwością Sherlocka Holmesa obserwuje, co dzieje się w Głogowie. Pisze o wydarzeniach, które są na ustach wszystkich mieszkańców, a także o tych mniej popularnych, wartych bliższego poznania...