Rokaszewicz: Jan Zubowski musi zrozumieć, że radni nie dzielą się na „jego” i „resztę”

0
642

Zubowski-Rokaszewicz – przed takim wyborem 30 listopada staną głogowianie i zdecydują, kto przez następne cztery lata będzie prezydentem Głogowa. W tym tygodniu z Rafaelem Rokaszewiczem rozmawialiśmy o kampanii, emocjach przedwyborczych i o tym dlaczego 30 listopada to dla niego szczególna data. 

D. Jęczmionka – Wróćmy jeszcze do pierwszej tury wyborów. Otrzymał pan 10073 głosy wyprzedzając swojego największego rywala o kilkaset głosów. Jak pan przyjął ten wynik?

Rafael Rokaszewicz – Zawsze jest tak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ja przede wszystkim chciałem podziękować tym ponad 10 tysiącom głogowian, że zagłosowali na mnie. Jest to dla mnie wyraz uznania dla mojej pracy, działalności i jestem szczęśliwy, że wygrałem tę pierwszą turę.

Oczywiście nie spoczywam na laurach i walczę o drugą turę. Głogowianie, głosując na mnie, dali wyraźny sygnał, że chcą zmian w naszym mieście. Chcę wziąć tę odpowiedzialność i zostać prezydentem Głogowa, ponieważ mam jasno sprecyzowane plany co do przyszłości naszego miasta, co do współpracy z mieszkańcami – nie będę dzielił mieszkańców na lepszych i gorszych, na prawych czy lewych. Chciałbym działać na korzyć wszystkich głogowian. Tak, aby każdy z dumą mówił, że jest głogowianinem.

D. Jęczmionka – Większość mandatów w Radzie Miejskiej, bo aż 14 zdobyli ludzie z Komitetu Wyborczego Wyborców Jana Zubowskiego. Jan Zubowski przekonuje, że jego ponowna reelekcja na prezydenta Głogowa będzie sprzyjała harmonijnej współpracy między Radą Miejską, a prezydentem…

R. Rokaszewicz – Jest to delikatnie mówiąc obłuda, bo jeszcze rok temu jak prezydent Zubowski tracił większość w Radzie Miejskiej – bo przypomnę, że Zubowski był pierwszym prezydentem w historii, który stracił większość w Radzie Miejskiej – mówił zupełnie coś innego. Powołując się na przykład prezydenta Lubina, Roberta Raczyńskiego udowadniał, że można rządzić miastem bez większości w Radzie. Dzisiaj mówi zupełnie coś innego na swoje potrzeby. Jan Zubowski musi zrozumieć, że radni nie dzielą się na „jego” i „resztę” – wszyscy radni są reprezentantami mieszkańców i wierzę, że zamierzają pracować dla dobra miasta, a nie wypełniać czyjąś wolę. Jeśli ktoś twierdzi inaczej to zupełnie nie rozumie idei samorządności.

D. Jęczmionka – To jak wyobraża pan sobie współpracę z Radą?

R. Rokaszewicz – Ja przede wszystkim chcę prowadzić zupełnie inną politykę wobec radnych niż prowadził pan Zubowski, który ich dzielił. Często na złość nie realizował pomysłów radnych opozycyjnych, co spowodowało, że w trakcie kadencji stracił poparcie nawet tych radnych, którzy od początku wspierali jego projekty. Wierzę głęboko, że prowadząc odpowiednią politykę, rozmowy z radnymi, realizując postulaty i zadania ich wyborców nie będzie problemów i konfliktów. Ja mam nadzieję, że radni będą odpowiedzialni za zadania w swoich dzielnicach, które obiecali zrealizować swoim wyborcom.
Oczywiście nie wszystko da się zrealizować w jednym roku. Do tego będą potrzebne konsultacje, rozmowy z nimi i ustalenie odpowiedniego harmonogramu działań.

To, że większość w Radzie mają osoby z Komitetu Jana Zubowskiego nie jest żadnym problemem. Dla mnie to nie są radni z lewicy czy prawicy tylko osoby wybrane przez społeczeństwo do reprezentowania ich w mieście. Radny nie przychodzi jak do folwarku, tylko przychodzi reprezentować interesy mieszkańców i z tym trzeba się liczyć.

D. Jęczmionka – Kampania trwa. Pan mówi o negatywnej kampanii ze strony konkurencyjnego Komitetu

R. Rokaszewicz – Jestem zdumiony takim podejściem. To jest też przykład słabości i determinacji. Przede wszystkim dla ludzi Zubowskiego realne stało się to, że mogą przegrać. W związku z tym nastąpiła ogromna mobilizacja tych osób, które mają najwięcej do stracenia. Kampania, która jest w tej chwili realizowana oparta jest na kłamstwach. Ludzie Zubowskiego docierają do różnych środowisk opowiadając nieprawdę na mój temat. Opowiadają, że pozwalniam ludzi w zakładach, zabiorę przywileje emerytom, zdegraduję Chrobrego Głogów do niższej ligi – to są totalne bzdury. Wystarczy, żeby każdy wziął moją ulotkę. W moim programie jest zupełnie coś innego niż te osoby opowiadają. W tych pomówieniach jest jeszcze jeden ciekawy szczegół… proszę zauważyć, że według jednych informacji będę miał straszny problem, aby cokolwiek zrobić w mieście bo Jan Zubowski „zakaże” wspierania moich pomysłów „swoim radnym” jednak w kolejnych rozpuszczanych plotkach będę robił wszystko co najgorsze dla seniorów czy sportowców i nikt nie będzie w stanie mnie powstrzymać. No przecież te „bajki” nawet same się wykluczają. Jedno jest pewne – tak nie wolno prowadzić kampanii wyborczej. Straszenie własnych mieszkańców jest dla mnie aktem desperacji ludzi dla których zmiany w Głogowie oznaczają koniec sielankowego życia za publiczne pieniądze…

D. Jęczmionka – Skąd ma Pan informacje o tym, że tak się dzieje?

R. Rokaszewicz –Wielu mieszkańców dzwoni do mnie, do innych osób które działają w moim komitecie wyborczym – nie wierząc w rzeczy opowiadane przez tych ludzi z otoczenia Jana Zubowskiego. Mam nadzieję, że tymi kłamstwami te osoby bardziej mu zaszkodzą niż pomogą. Głogowianie są mądrzy.

D. Jęczmionka – Proszę powiedzieć jak wygląda Pana kampania, do jakich grup stara się pan dotrzeć?

R. Rokaszewicz – Ja chcę reprezentować interesy wszystkich mieszkańców Głogowa, w związku z tym apeluję do wszystkich, aby się zastanowili i podjęli mądre decyzje wyborcze. Mamy dwóch kandydatów, zachęcam do poznawania naszych programów, pomysłów, rozmów, spotkań – nie uciekam od takich spotkań wręcz przeciwnie, jestem na ulicach, na głogowskich rynkach, między ludźmi. To ja wezwałem prezydenta do debaty o przyszłości Głogowa. Chcę, aby ta debata była oparta na merytorycznych działaniach, a nie na kampanii podjazdowej, bo niestety z czymś takim mamy w tej chwili do czynienia.

D. Jęczmionka – 30 listopada to będzie dla pana szczególna data. Bo w tym dniu będzie pan obchodził 41 urodziny…

R. Rokaszewicz – 30 listopada jest dla mnie datą szczęśliwą, nie tylko dlatego, że to data moich urodzin, ale też dlatego, że 4 lata temu dokładnie 30 listopada zostałem wybrany na starostę. W związku z tym mam nadzieję, że 30 listopada Ci wszyscy którzy będą chcieli mi złożyć życzenia zrobią to poprzez oddanie głosu.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.