Problem gazowy „zatruwa życie” mieszkańcom Jerzmanowej

0
479
zdjęcie 2014-05-19-spotkanie-mieszkańców-Jerzmanowej-z-przedstawicielami-KGHM@Jerzmanowa-001

Od kilku lat mieszkańcy Jerzmanowej i miejscowości położonych blisko szybu Sg2, zmagają się z uciążliwym zapachem wydobywających się gazów. W ubiegłym tygodniu odbyło się już kolejne spotkanie z udziałem przedstawicieli KGHM-u i mieszkańców gminy Jerzmanowa. Na razie nie ma skutecznej technologii, która rozwiązałaby ten problem. KGHM rozpoczyna, warty 200 mln zł, projekt licząc, że tym razem uda znaleźć się metodę, która całkowicie wyeliminuje uciążliwy zapach. Władze spółki przekonują, że robią wszystko, aby znaleźć skuteczne rozwiązanie. Innego zdania są mieszkańcy, którzy zarzucają spółce lekceważenie problemu.

Co robi KGHM, żeby zlikwidować uciążliwy fetor?

Od 2009 roku specjaliści szukają skutecznego rozwiązania, ale jak na razie bez powodzenia. Stosowano już kilka technologii.

Przedstawiciele KGHM-u przekonują, że wkładają wiele wysiłku, aby rozwiązać ten problem. Jednak nie ma na razie technologii, która byłaby skuteczna – „Teraz przymierzamy się do nowego projektu z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, którego budżet wynosi ok. 200 mln złotych. Program redukcji siarkowodorów będzie jednym z priorytetów. Liczymy, że uczelnie jak i  wyspecjalizowane firmy pomogą nam przynieść nową technologię, która całkowicie wyeliminuje ten problem” – mówił wiceprezes KGHM Wojciech Kędzia.

Niestety nie wiadomo kiedy to się stanie, a to najbardziej interesuje mieszkańców- „W najbliższym czasie to znaczy kiedy za miesiąc? 10 lat, 50 lat? Jak do tej pory minęło wiele lat i problem niestety nie został rozwiązany” – mówi mieszkaniec Jerzmanowej, Radosław Stano.

„KGHM od 2009 r, wydał 3,7 mln złotych na to żeby stworzyć cały program badań opierający się na monitoringu, zakupie oprogramowania, które śledzi te wyniki” – mówi Wojciech Kędzia. Monitoring powietrza prowadzony jest na dwóch stacjach pomiarowych ulokowanych w miejscowości Jerzmanowa.

W najbliższych dniach uruchomiona zostanie strona internetowa sg2.kghm.pl. Teraz mieszkańcy sami będą mogli sprawdzić sobie na stronie jakie jest stężenie siarkowodoru w powietrzu. Dane prezentowane na stronie są średnimi wartościami z każdej półgodziny –„Chcemy żeby mieszkańcy sami mogli sprawdzić jakie jest stężenie, kiedy poczują zapach” – mówi rzecznik prasowy KGHM-u Dariusz Wyborski. Na stronie mieszkańcy będą też mogli zadawać pytania.

2014-05-19-Wojciech-Kędzia-wiceprezes-zarządu-KGHM-001

Bóle głowy, zawroty, pieczenie oczu – wina gazu?

Kwestią sporną jest też to, jaki wpływ na zdrowie mieszkańców ma obecny w powietrzu siarkowodór. KGHM zlecił przeprowadzenie badań, w których przebadanych zostało 320 mieszkańców gminy Jerzmanowa i Żukowice.  Wynika z nich, że siarkowodór nie ma negatywnego wpływu na zdrowie. Jednak mieszkańcy nie wierzą w badania.  Niektórzy nawet twierdzą, że zostały one sfałszowane. Skarżą się na bóle i zawroty głowy, pieczenie oczu, zasłabnięcia i opowiadają o częstych przypadkach zapaści.

„W związku z tym władze gminy Jerzmanowa podjęły decyzję o przeprowadzeniu w tym roku badań powietrza, których zleceniodawcą będzie gmina. Zlecenie otrzyma firma niezależna z akredytacją” –  zapowiada wójt gminy Jerzmanowa, Lesław Golba.

To czy stężenie gazów nie przekracza określonych norm sprawdza wojewódzki Inspektorat Środowiska – kontrola w 2012 r. wykazała, że w gazach, które są odprowadzane w szybie wydechowym zawarte są substancje, które nie były wymienione w decyzji marszałka województwa. W czerwcu 2013 roku marszałek województwa dolnośląskiego na wniosek KGHM-u wydał nową decyzję, uwzględniając te zanieczyszczenia, które nie były wcześniej wymienione. KGHM w swoim wniosku wystąpił o określenie wartości stężenia.

„Kontrole, które były przeprowadzane wykazują, że w zakresie emisji zanieczyszczeń do powietrza te wartości są dopuszczalne” – mówi Łucja Strzelecka z Wojewódzkiego Inspektoratu Środowiska.

Dopuszczona przez marszałka norma siarkowodoru to 5 mikrogramów – „9 tysięcy mikrogramów jest dopuszczalne dla pracowników, którzy pracują na dole – to jest to o parę tysięcy więcej (…) górnicy pracują 8 godzin dziennie, przez 5 dni  w tygodniu i ta dawka powoduje, że nie ma ujemnego wpływu na zdrowie naszych pracowników” – przekonywał na spotkaniu wiceprezes zarządu.

Koniec z prośbami – zaczynają działać

Rok temu powołano tzw. zespół ds. gazowania, w skład którego weszli przedstawiciele KGHM-u, członkowie stowarzyszenia Degno-Vita oraz mieszkańcy Jerzmanowej. Zdaniem Adama Butyńskiego, prezesa Stowarzyszenia, nie ma żadnych efektów działania tego zespołu.

„Powstał tylko niesmak i atmosfera nieufności  – Na każdym spotkaniu przedstawiali opracowane wyniki, opowiadali o kolejnych metodach, o tym, że trwają próby(… ). Dotychczas rozmawialiśmy, prosiliśmy teraz już zaczynamy działać ” – mówił  na ostatnim spotkaniu Adam Butyński.

W najbliższych dniach przedstawiciele Stowarzyszenia wystąpią do władz gminy z propozycjami rozwiązań formalno-prawnych. Wśród propozycji jest m.in. powołanie gminnych służb ochrony środowiska, które będą w sposób niezależny kontrolowały działania kombinatu. Zdaniem Butyńskiego, gmina powinna mieć także własny program ratowania. Chcą także rozpocząć kampanię informacyjną dla mieszkańców.

zdjęcie 2014-05-19-Adam-Butyński-prezes-stowarzyszenia-Degno-Vita-001

Miejsce, które miało być rajem

W ostatnich latach na terenie gminy Jerzmanowa powstało ponad 100 podmiotów gospodarczych. Plany zagospodarowania przestrzennego gminy nastawione są na rozwój budownictwa jednorodzinnego. Niestety coraz głośniejszy problem uciążliwych zapachów jest jednym z powodów, które powodują mniejsze zainteresowanie kupnem działek budowlanych, również sprzedaż domów jest o wiele trudniejsza.

„Tutaj się nie da żyć” – krzyczeli mieszkańcy Jerzmanowej na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami KGHM-u. Niektórzy mieszkańcy, w obawie o swoje zdrowie, myślą nawet o wyprowadzce z podgłogowskiej miejscowości.  Obawiają się o swoje zdrowie i zadają wciąż jedno pytanie: kiedy w końcu przestanie śmierdzieć i czy KGHM robi wszystko co powinien, aby uporać się z tym przykrym zapachem.

Pan Radosław Stano wraz z żoną i dziećmi, przeprowadził się z Głogowa do Jerzmanowej trzy lata temu. Nowy, wybudowany dom, piękna miejscowość położona z dala od miasta. Jednak szybko okazało się, że miejsce, które miało być rajem stało się udręką.

„Od momentu, kiedy się przeprowadziłem moje dzieci zaczęły w drastyczny sposób chorować” – mówi Radosław Stano i dodaje, że nawet jakby chciał dzisiaj sprzedać dom, to nikt go nie kupi – „Jest ogromny problem, nieruchomości spadły na wartości ” – twierdzi.

„Ja jestem na dzień dzisiejszy tak zdesperowany, że nie mam ochoty tutaj mieszkać” – mówi pan Radosław.

Na koniec dodaje, że będzie walczył, jeśli będzie trzeba nawet w parlamencie – „Wierzę, że jest rozwiązanie dla tego problemu i tylko tego oczekujemy, że wszyscy w sposób poważny weźmiemy się do roboty” – mówi.

zdjęcie 2014-05-19-Radosław-Stano-członek-stowarzyszenia-Degno-Vita-001