Metoda “na wnuczka” ciągle wykorzystywana

0
314

Tak zwana metoda “na wnuczka” jest jedną z najbardziej popularnych form stosowanych przez oszustów. Sprawcy podają się za bliskiego krewnego, najczęściej wnuczka lub wnuczkę, prosząc o szybką pożyczkę. Po pieniądze jednak nie idą sami, tylko wysyłają po nie przyjaciela. Mimo dużego nagłośnienia tej metody to ciągle jest stosowana przez oszustów i ciągle starsze osoby padają jej ofiarą.

Metoda “na wnuczka” to jedna z bardziej znanych metod stosowanych przez oszustów. Mimo nagłośnienia mechanizmów tego oszustwa to wciąż jest ona z powodzeniem stosowana. Jej ofiarami padają głównie osoby starsze. Metoda “na wnuczka” działa, gdy do starszej osoby dzwoni młody człowiek, podając się za jej wnuka lub innego członka rodziny, mówiąc: “Babciu, dziadku, potrzebuję pieniędzy”. Zmianę barwy głosu sprawcy zazwyczaj tłumaczą przeziębieniem, a prośbę swą motywują pilną, nagłą potrzebą. Oszuści prowadzą rozmowę w specyficzny sposób, tak, aby potencjalna ofiara sama domyśliła się i “zgadła”, z kim rozmawia. W ten sposób na tzw. “wnuczka” oszustom udaje się wyłudzić od swojej ofiary znaczną sumę pieniędzy. Na koniec rozmowy przestępca najczęściej umawia się na spotkanie, jednakże chwilę przed nim dzwoni, podaje błahy powód, dla którego nie może osobiście odebrać pieniędzy i mówi, że wyśle zaufaną osobę, której należy je przekazać. Zdarza się również, iż oszust prosi, aby nie mówić nic rodzicom, aby ich nie niepokoić. Pamiętajmy jednak, że wystarczy jeden telefon do rodziny, aby sprawdzić, z kim mamy do czynienia. Aby ustrzec się przed tego typu oszustwem, należy, więc bezwzględnie jak najszybciej skontaktować się z osobą, do której mają trafić pieniądze i potwierdzić, czy dzwoniący jest osobą, za którą się podaje oraz czy rzeczywiście potrzebuje takiej pomocy. Sprawcy posługujący się tą metodą często działają w zorganizowanych grupach. Najpierw typują swoje potencjalne ofiary, które najczęściej wybierają spośród osób starszych, mieszkających samotnie. Wykorzystują często dane zawarte w książkach telefonicznych, wyszukując imiona, które rzadko występują współcześnie.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDzisiaj Boże Ciało
Następny artykułTrwa rejestracja na programy profilaktyczne
Pierwsze marzenie o tym żeby zostać dziennikarką pojawiło się sześć lat temu. Od trzech lat realizuje to marzenia pracując w mediach lokalnych w Głogowie. Jestem też przyszłym specjalistą od zarządzania wizerunku. W portalu TutajGLOGOW.pl zajmuje się wszystkim co związane z aktualnościami.