Wicelider za mocny. Fatalnie przerwana passa Chrobrego.

0
281

W sobotę podopieczni trenera Ireneusza Mamrota stanęli przed kolejną szansą na czyste konto w II lidze. Niestety bezbramkowy remis z wiceliderem utrzymywał się do 42 minuty. Feralnym momentem okazała się interwencja Janickiego, który źle obliczając lot piłki, minął się z nią, tracąc bramkę po blisko 600 minutach z czystym kontem. Głogowianom nie udało się odrobić straty i po siedmiu kolejkach bez porażki, ulegli Chojniczance Chojnice 0-2. Dobra passa została przerwana, ale miejmy nadzieję, że w Głogowie wyklarował się zespół, który bez względu na wynik będzie monolitem.

– Ten mecz źle się dla nas ułożył. Dwie kontuzje obrońców w pierwszej połowie sprawiły, iż ograniczyło nam to pole manewru w ofensywie, do tego doszły problemy zdrowotne Kowalczuka. Uważam, iż pomimo porażki ten mecz stał na wysokim poziomie. Do 40 minuty mieliśmy kilka dogodnych sytuacji. Co do Sławka, to popełnił on duży błąd, ale nie mamy do niego pretensji. We wcześniejszych spotkaniach wielokrotnie ratował nas w trudnych momentachmówił po spotkaniu trener Ireneusz Mamrot.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Drużyna z Głogowa nie boi się oddawać strzałów z dystansu, stąd groźne sytuacje pod naszą bramką. Odnośnie feralnej bramki, to mieliśmy podobną sytuację w poprzednim spotkaniu, wtedy piłka uderzyła w poprzeczkę. Wiedzieliśmy, że nie możemy stracić bramki, stąd ostrożnie wyszliśmy w pierwszych minutach. Udało się strzelić i wydaje mi się, że od tego momentu kontrolowaliśmy sytuację na boisku – mówił po spotkaniu Mariusz Pawlak, trener gospodarzy.

Sytuacja w której Sławomir Janicki popełnił znaczący błąd miała miejsce w 42 minucie. Od tego momentu głogowianie trochę opadli z wiary. Natomiast zespół nie ma pretensji do swojego bramkarza, sam Janicki je ma i to dużeTo był ewidentnie mój błąd i to ja przyczyniłem się do tego, że przegraliśmykomentował.

Nie ma co ukrywać, była szansa na podtrzymanie dobrej passy. Niestety takie sytuacje się zdarzają. Najważniejsze, by zespół potrafił się podnieść i nadal skutecznie rywalizować, tym bardziej, że przed nami spotkania z czołowymi zespołami w lidze.

Chojniczanka Chojnice – Chrobry Głogów 0-2 (0-1)

Chrobry: Janicki, Niewieściuk, Damyanow (Bukraba (Ziemniak)), Michalec, Samiec, Sędziak, Ulatowski, Szczepaniak, Michalski (Kowalczuk), Ilków-Gołąb, Kaliciak(Kaczmarek)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRoman Bochanysz chce żeby terminy były dotrzymane
Następny artykułSzczypiorniści udowodnili wyższość nad spadkowiczem
Mówią, że lokalny patriotyzm w dzisiejszych czasach do niczego nie prowadzi, a ja nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Już od najmłodszych lat reprezentowałem barwy głogowskich klubów sportowych, wpychając nos wszędzie gdzie tylko się mieścił. Ciekawość pozwoliła mi być wszędzie tam gdzie coś się działo, a ludzie wokół mnie zawsze mieli świeże informacje. Jestem absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Głogowie, ale to nie szkoła nauczyła mnie wiary i siły by zacząć zmieniać świat od siebie. Sport, edukacja i muzyka są w moim życiu postaciami pierwszoplanowymi, cała reszta to tło, którego poszczególne elementy, od czasu do czasu się uwypuklają. :)