Kurde Balans!

0
293

15 września br. pod budynkiem Szansy w Głogowie odbył się drugi dzień II Festiwalu Kultury Ulicznej ( glogOFF Street Jam). Muzyka, która przyciągała ludzi nie była główną atrakcją, ale żeby się o tym przekonać trzeba było podejść bliżej. W oczy rzucała się grupa ludzi ustawiona w sporym półkolu, na ich twarzach raz uśmiech a raz zaskoczenie i do tego wszyscy patrzyli w tę samą stronę. Sędziowie, publiczność, mata i pojedynkujący się na niej- to BREAKDANCE!15 września br. pod budynkiem Szansy w Głogowie odbył się drugi dzień II Festiwalu Kultury Ulicznej glogOFF Street Jam. Muzyka, która przyciągała ludzi nie była główną atrakcją, ale żeby się o tym przekonać trzeba było podejść bliżej. W oczy rzucała się grupa ludzi ustawiona w sporym półkolu, na ich twarzach raz uśmiech, a raz zaskoczenie i do tego wszyscy patrzyli w tę samą stronę. Sędziowie, publiczność, mata i pojedynkujący się na niej – to BREAKDANCE!

KURDE BALANS Street Jam, czyli zawody breakdance’owe. Ta dyscyplina dla większości przechodniów oglądana jedynie w filmach rozpoczęła się już od 14:00. Przez cały czas dochodzili nowi, zaintrygowani ludzie. Widoczne było zainteresowanie, ponieważ spora część z nich uwieczniała popisy młodzieży nagraniami, choćby telefonami komórkowymi. W miarę kolejnych pojedynków między drużynami czy zawodnikami wyraźnie podnosił się poziom. Odpadali słabsi, zostawali lepsi. Musieli wykazać się coraz to ciekawszymi i trudniejszymi figurami, by pokonać przeciwnika. Niektóre tricki zapierały dech w piersiach, był też taki który wręcz wystraszył zgromadzonych. Jeden z uczestników podczas popisów wpadł w publiczność po czym wykonał obrót na głowie. Nikomu nie stała się krzywda. W rezultacie wywarło to piorunujące wrażenie, wypadło świetnie i co najważniejsze bezpiecznie!

W jury zasiedli SKOORA (Sinior Skład), MATIZ (BreakNuts) i BENYO (Tabasco Break Rebels). Po czterech godzinach zarówno dobrej zabawy jak i ciężkiej pracy (bo wybranie najlepszych na pewno nie było takie łatwe) sędziowie ogłosili zwycięzców.

W kategorii Footwork contest I miejsce zajął Piotr Nadolny z Wrocławia. Tańczy od ponad 4 lat, w Głogowie był pierwszy raz jak i na imprezie pod hasłem “Jam”. – Bardzo dobra inicjatywa. Można było spokojnie porozmawiać, nie było spięcia. Rywalizacja zawsze jest, ale tutaj była na przyjacielskim poziomie, także imprezę oceniam bardzo pozytywnie – mówił Piotr Nadolny.

Jacek Skoczeń i Adam Zieliński pod nazwą “Grube Sztewite z Wąsem” zajęli II miejsce. Koledzy są z dwóch różnych składów, stąd tak osobliwa nazwa – powstała z połączenia Sztewite Skład, która łączy B-Boyów z Grudziądza, Olsztyna i Pomorza oraz Grube Baby z Wąsem. – Impreza ogólnie podobała mi się. Jeśli chodzi o klimat i miejsce to wolałbym nie na dworze. Trochę za dużo rund, tak na przyszłość mogłoby być mniej bitw w finale i półfinale, ale poza tym jest ok. Podobało mi się – mówił Adam Zieliński (Sztewite Squad).

Jacek Skoczeń: Breakdancem zajmuję się od 7 lat, początkowo zaczynałem w rodzinnym mieście, czyli w Lublińcu, ale tam nie miałem dużych możliwości. Po przeprowadzce do Wrocławia na studia mogłem się rozwinąć, trenować w wielu miejscach, poznać wielu ciekawych ludzi i tak oto jestem. Impreza, jak na takś małą, odbywającą się na dworze, gdzie przy tej pogodzie mogła być ciężka do realizacji oceniam dobrze. Organizacja przebiegła sprawnie. Pozytywnie jak najbardziej! I oby więcej takich inicjatyw.

Dzisiaj miałem okazję sędziować ten jam. Trochę się zawiodłem jeśli chodzi o ilość ekip, ponieważ jest to taki rejon, gdzie mimo wszystko może się zjawić więcej osób. Ta data nie byłą zajęta dla żadnej większej imprezy w Polsce. A takie spotkania są bardzo przyjaźnie odbierane w naszym gronie, przede wszystkim z tego względu, że to jest na świeżym powietrzu – stara zasada została zachowana. Podobało mi się, że ludzie z Głogowa, którzy nie mają z tym nic wspólnego przyszli z dziećmi, pokrzyczeli i pokibicowali zawodnikom. Poziom oceniam typowo jak na rodzinny jam, bo to spotkanie właśnie takie było. Były momenty pozytywnego zaskoczenia, a co za tym idzie – poziom był dobry.- mówił SKOORA z Sinior Skład.

Oby więcej takich imprez, a co najważniejsze – więcej zainteresowanych takimi spotkaniami! Zachęcamy do zobaczenia galerii.