Projekt X On Tour przerwany przez policję

0
341

Dobre chęci i prośby organizatorów wydarzenia “Projekt X ON TOUR” nie wystarczyły, aby odbyło się ono po ich myśli. Niestety, najbardziej spontanicznie zorganizowana impreza została przerwana przez policję – a zapowiadało się tak kolorowo. Jeżeli ktoś nie jest zaznajomiony z tematem, polecam lekturę wcześniejszego artykułu, który powstał na łamach naszego portalu. Jedno jest pewne – młodzież ma wielki żal do policji za przeprowadzoną akcję. Chyba żadne z nich nie spodziewało się takiego obrotu sprawy. Mimo tego, wnioskując z wpisów na Facebooku, mieli pełną świadomość, co może im za owy czyn grozić. Według informacji policji, na sławskiej plaży znajdowało się około 2000 młodych ludzi. Po zapoznaniu się z całą sprawą i wysłuchania zarówno osób, które uczestniczyły bezpośrednio w imprezie oraz konfrontacji tych informacji z tym, co uważa policja można stwierdzić, że te wersje są bardzo od siebie różne. Nieco to komplikuje całe spojrzenie na sprawę. Ciąg wydarzeń przedstawiał się następująco: w piątek 13 lipca br. młodzież z całej Polski zjechała się do Sławy, na umówioną imprezę. Całe przedsięwzięcie zaplanowane było przez Facebooka, miało się połączyć z obchodami Sławskiej Nocy Reagge. A raczej miała być imprezą poprzedzającą. Niestety, młodzież spotkała się z dużymi trudnościami nawet podczas dojazdu, gdyż prawie każdy, kto kierował się w stronę sławskiego jeziora samochodem, był zatrzymywany przez funkcjonariuszy policji i były przeprowadzane dokładne kontrole samochodu, jak i trzeźwości kierowców. Te osoby, które dotarły wcześniej na miejsce gromadziły się na plaży w oczekiwaniu na organizatorów projektu. Gdy już wszyscy dotarli na miejsce, impreza się rozkręciła – młodzież sączyła alkohol. – Nieprawdą są słowa rzecznika policji, który twierdzi, iż w miejscu, w którym znajdował się “Projekt X On Tour” doszło do jakichś przepychanek, awantur, zagrożenia życia czy cokolwiek – mówi Mariusz Zielezinski, jeden z organizatorów. Młodzież twierdzi, że brutalne wręcz wkroczenie policji nie zostało poprzedzone prośbami ze strony policjantów o opuszczenie plaży w Sławie. Innego zdania jest policja – Kilka razy upominaliśmy zebraną tam młodzież, jednak gdy to już nie pomagało, dowodzący akcją około godziny 00.00 podjął decyzję o podjęciu działań, które miały doprowadzić do zakończenia imprezy, na którą nie byłoby zezwolenia – mówi Tomasz Szuda z KPP we Wschowie. To, co wydarzyło się później to sceny niczym z dobrego filmu akcji – przynajmniej tak opisują całe zajście organizatorzy – Stałem za sceną i rozmawiałem ze znajomymi, kiedy koło mnie przybiegło ok. 50 w pełni umundurowanych policjantów z Oddziałów Prewencji oraz Jednostka Antyterrorystyczna w pełni wyposażona. Antyterroryści wbiegli na scenę i zaczęli okładać pałkami znajdujących się na niej moich kolegów i kilka przypadkowych osób, w tym dziewczyny. – mówi Mariusz Zieleziński. Tutaj kolejne zaprzeczenie policji, gdyż rzecznik prasowy KPP we Wschowie uważa, że środki przymusu używane były przez policjantów w granicach prawa. – Zapewniam, że nic się nikomu nie stało, a żadna skarga na postępowanie funkcjonariuszy nie wpłynęła do tej pory – mówi Tomasz Szuda. Czy policja zatem wszystko sprowokowała? Według relacji z tego, co widział jeden z organizatorów, mogło tak być. – Osobiście widziałem jak niedaleko sceny stało dwóch chłopaków w wieku ok. 20 lat, pili piwo, nic nie robili, po prostu stali. W pewnym momencie podeszło do nich dwóch gości i zapytało “No co jest? Chcecie się ponapi….lać troszkę? Chcecie?”. Kiedy jeden z chłopaków zareagował na zaczepkę, prowokatorzy wyciągnęli odznaki, momentalnie zleciało się kilku umundurowanych policjantów i zabrali go – relacjonuje Mariusz. Zapytany o tę sytuację Rzecznik Prasowy KPP we Wschowie podważył jej autentyczność – Do takiego zajścia nie mogło dojść, nieumundurowani policjanci byli na tej imprezie, ale tak się nie zachowywali – odpowiada na zarzuty Tomasz Szuda. Relacja innych uczestników imprezy pokrywa się z tym, co dowiedzieliśmy się od Mariusza. O całej sprawie wypowiedział się też drugi z organizatorów. – Zostałem siłą ściągnięty ze sceny. Potem trafiłem do specjalnie przygotowanej stołówki. Mniej więcej przez pół godziny stałem w rozkroku pod ścianą. Ręce miałem związane pasem.Miałem 0,09 promila. Nie byłem pijany – tłumaczy Adrian. Młodzież uważa, ze wszystkie postawione im zarzuty to jedno wielkie wyolbrzymienie, bronią się, że nie była to impreza masowa. Jeden z nich założył wydarzenie na Facebooku, powiadamiając o tym 10 swoich znajomych, znajomi powiadomili znajomych i tak uzbierało się ponad 2 tysiące osób, które były obecne na plaży w Sławie. – Nie miałem na to wpływu, rozrosło się to do niewyobrażalnych rozmiarów – broni się Mariusz. Wszystko, co się wydarzyło tamtej nocy na pewno uczestnikom całego przedsięwzięcia zostanie na długo w pamięci. To, że są dwie zupełnie inne wersje tego wydarzenia zmusza wręcz do refleksji i zastanowienia się zarówno młodzież, jak i policję. Mimo, iż minęło już trochę czasu od całego wydarzenia, a na stronie eventu nie ustają dyskusje na temat tego, co się stało, jedni dziękują za fajną imprezę i możliwość poznania nowych osób, inni mają żal do organizatorów. Jedno jest pewne – codzienne funkcjonowanie osób, które wzięły na swoje barki odpowiedzialność, nieprędko dojdzie do stanu sprzed 13 lipca br. Przypomnijmy, że oskarżonym został postawiony zarzut zorganizowania imprezy masowej bez zezwolenia, co grozi grzywną, karą ograniczenia lub pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.