Włamał się do Azylu

0
314

W nocy z 15 na 16 grudnia włamano się do Azylu przy ulicy Portowej i wypuszczono zwierzęta. Po co to zrobił? – nie wiadomoW nocy z 15 na 16 grudnia włamano się do Azylu przy ulicy Portowej i wypuszczono zwierzęta. Po co to zrobiono? – nie wiadomo.

Wypuszczone psy i wyłamana furtka – taki widok czekał na pracowników –  Pracownik, który przyszedł rano do psów stwierdził, że była wyłamana metalowa furta prowadząca do Azylu oraz było wypuszczonych kilka psów, które nie uciekły. Czekały pod Azylem aż przyjdzie pracownik, także pocieszające jest to, że się nigdzie nie oddaliły i trzymały się miejsca – mówi Maria Zięba, prezes Stowarzyszenia “Amicus”. A jak w ogóle doszło do włamania? – Teren w zasadzie powinien być dozorowany przez całą dobę. To mamy zapewnione w umowie dzierżawy. Nie wiem, co jest tego przyczyną. Dziwi mnie to, że stróż nie usłyszał rejwachu, który się dział w Azylu dlatego też podjęliśmy decyzję o przeniesieniu Azylu. Skoro osoba wynajmująca nam ten teren odpłatnie, nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i tym samym działa na szkodę zwierząt, więc naszym zdaniem jest to po prostu, co najmniej niepokojące i nie możemy ryzykować bezpieczeństwa zwierząt – mówi Maria Zięba.

Jeśli się uda to Stowarzyszenie “Amicus” będzie chciało przenieść Azyl jeszcze w tym roku –  Jeżeli uda nam się znaleźć na tyle atrakcyjny teren, że tak powiem od ręki to bardzo chętnie z tego skorzystamy. Nasze kojce są dostosowane do tego, żeby je po prostu zwinąć i przenieść w inne miejsce – dlatego szukamy. Jeżeli będzie atrakcyjna oferta to po prostu z niej skorzystamy – mówi Maria Zięba. Psy są bezpiecznie i żadnemu nic się nie stało –  Szkody zostały naprawione, sprawa została zgłoszona na policję. Obecnie psy znajdują się w Azylu przy ulicy Portowej – dodaje.

Z pewnego punktu widzenia nie jest to włamanie. Sprawca wyrwał listwę, nie uszkodził zamków. Nic też nie zginęło, bo psy się znalazły. Traktujemy to więc jako uszkodzenie mienia, a to jest wykroczeniem – mówi Bogdan Kaleta, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Głogowie – Policjanci przyjęli zgłoszenie w piątek rano. W tej chwili prowadzimy czynności, które mają ustalić sprawcę. Grozić mu za to będzie kara grzywny – dodaje.

Artykuł powstał przy współpracy z Magdaleną Rutą.